 Nareszcie doczekaliśmy się pierwszych ogromnych wypłat z OFE. W ubiegłym tygodniu ZUS wypłacił pierwszej emerytce 917,8 zł, z czego z otwartego funduszu emerytalnego dostała... 23,65 zł!
Warszawianka na swoim koncie w OFE od 1999 r., czyli od początku reformy emerytalnej, odłożyła niewiele, bo niespełna 6 tys. zł. Dlatego jej świadczenie w części z funduszu jest takie niskie. Resztę dopłaci ZUS.
Już szybko licząc przy oprocentowaniu 7% w skali roku (konto oszczędnościowe w Polbanku - a są wyższe) i wkładzie 6 000 zł dostajemy miesięcznie 35 zł odsetek. Po odjęciu podatku "Belki" zostaje nam 28,35 zł. Niewiele więcej, ale jednak więcej...
Weźmy pod uwagę, że oszczędności narastałyby przez 9 lat i być może wypłata byłaby większa. A to tylko część dotycząca OFE. Ile ta biedna kobieta straciła na "standardowych składkach do ZUS" to niech pozostanie niewypowiedziane... |