Podczas swojej wizyty w Brukseli premier Jarosław Kaczyński molestowany był przez Józefa Manuela Barroso, by Polska ratyfikowała traktat konstytucyjny.
W przypadku przyjęcia go przez wszystkie państwa uczestniczące we Wspólnotach Europejskich, powstałby nowy podmiot prawa międzynarodowego – Unia Europejska, z własnym ministrem spraw zagranicznych i siłami zbrojnymi.
Oznaczałoby to, że państwa uczestniczące we Wspólnotach Europejskich stałyby się odtąd prowincjami nowego europejskiego imperium, tracąc na jego rzecz polityczną suwerenność. W politycznie poprawnej nowomowie nazywa się to „pogłębieniem integracji”.
Premier Kaczyński najwyraźniej nie złożył deklaracji oczekiwanej przez pana Barroso, ograniczając się do wyrażenia enigmatycznej nadziei, że do 2008 roku znajdzie się jakieś „rozwiązanie”. Przekładając to na język ludzki można powiedzieć, że jeśli Bruksela wywiąże się z finansowych obietnic wobec Polski, to pomyślimy.
„Le Figaro” i „Le Soir” nie ukrywają irytacji, pisząc, że Polska spadła do „trzeciej ligi”. Słychać w tym echo zgrzytania zębów „drogiego Bronisława”, który stracił możliwość przefrymarczenia Polski za friko.
I bardzo dobrze: odszkodowanie za Jałtę trzeba wziąć z góry, bez zaciągania zobowiązań prowadzących do utraty suwerenności.
Informacje pochodzą z portalu Michalkiewicz.pl -
http://michalkiewicz.pl/dzpol_01-09-2006.php
Wykorzystane za zgodą Autora. Dziękujemy.
Publikacja dla „Dziennik Polski” (Kraków) · 1 września 2006 Dodane przez admin dnia marzec 05 2007 23:46:57 | 0 Komentarzy ˇ 1154 Czytań -  |
|